• Anna Cyklińska

PRZEBODŹCOWANIE, SKĄD SIĘ BIERZE STRES?


Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, dlaczego obecnie tak wiele osób potrzebuje pomocy psychologa. Dlaczego depresja jest chorobą cywilizacyjną. Przecież kiedyś żyło się w jeszcze gorszych warunkach, pracowano ciężej i dłużej, bez tylu udogodnień. Nikt nie rozmawiał o emocjach, ludzie żyli w ustawionych związkach, często bez miłości, a z przemocą.


Odpowiedź nie przyszła od razu i nie z jednego źródła. Raczej pojawiało się wiele przesłanek, przez które powoli dochodzę do własnego rozumienia zagrożeń XXI w. dla zdrowia psychicznego. Z mojego punktu widzenia żyjemy w warunkach nienaturalnych dla homo sapiens, a ewolucja nie nadąża za zmianami jakie nachodzą nas w ostatnich kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset lat.


Dlatego jednym z wytłumaczeń na kumulujący się w ludziach stres, zabójczy dla naszego zdrowia psychicznego, jest właśnie przebodźcowanie. To inaczej wszelkie nienaturalne dla człowieka aspekty życia, które gromadząc się wywierają piętno na naszym układzie nerwowym. To właśnie przeciążenie OUN, poprzez hałas, tłok, sztuczne światło, mutitasking, nieodpowiednią ilość snu, nie pozwala nam na pełną regenerację. Narastający niepokój odbija się na spadku samoregulacji, efektywności i relacjach.


Takie wytłumaczenie jest moim zdaniem bardzo równościowe. To, że ktoś przechodzi kryzys psychiczny nie musi już oznaczać, że „coś jest z nim nie tak”. To ze światem jest coś nie tak. Albo jest go po prostu za dużo. I w obecnych czasach naprawdę każdy ma prawo sobie z nim nie poradzić.


Ilustracja: @nadiakubczak

51 wyświetlenia0 komentarz